— Prezydent ma prawo nie tylko powoływać sędziów, ale również odmówić im nominacji. Dziś z tego prawa korzystam — odmawiam nominacji 46 osobom. To nie jest już tylko symboliczny gest, lecz konkretna decyzja. Nie zamierzam także udzielać awansów sędziom, którzy podważają porządek konstytucyjno-prawny i ulegają wpływom ministra Waldemara Żurka — ogłosił Karol Nawrocki podczas oświadczenia.
Jak podkreślił, spór o tzw. neosędziów i paleosędziów ma charakter czysto publicystyczny, a w praktyce szkodzi państwu. — Tego rodzaju podziały niszczą porządek konstytucyjny i odbijają się na życiu zwykłych obywateli, którzy tracą dostęp do sprawiedliwości — mówił Nawrocki.
Prezydent przywołał też konkretne przykłady. — W ostatnim czasie doszło do kilku tragedii. W sprawie brutalnego morderstwa w Puszczykowie nie zapadł prawomocny wyrok, bo sędziowie wzajemnie kwestionowali swoje statusy. Tymczasem ich zadaniem nie jest ocenianie siebie nawzajem, lecz wymierzanie sprawiedliwości. Podobnie było w Kołobrzegu — sprawca zbrodni nie został skutecznie skazany, bo sąd utknął w sporach o legitymację sędziów. Warto dodać, że wszyscy sędziowie w tych sprawach zostali powołani jeszcze przez poprzednich prezydentów — zaznaczył Nawrocki.
„Wariactwa”
Prezydent Karol Nawrocki oświadczył, że jako głowa państwa ma nie tylko prawo do nominowania sędziów, ale również do odmowy ich powołania — i z tego uprawnienia właśnie zamierza skorzystać. — Odmawiam nominacji 46 sędziów. To nie jest już tylko symboliczny gest, lecz konkretna decyzja. Nie będę także udzielał awansów tym sędziom, którzy podważają porządek konstytucyjno-prawny i słuchają podszeptów ministra Waldemara Żurka — zapowiedział.
Nawrocki podkreślił, że jego decyzja jest konsekwencją wcześniejszych zapowiedzi. — Minister sprawiedliwości zachęca sędziów do kwestionowania porządku konstytucyjno-prawnego. Ja natomiast pozostaję konsekwentny. Już 6 sierpnia wyraźnie mówiłem, że w ciągu najbliższych pięciu lat żaden sędzia, który podważa obowiązujący ład prawny, nie otrzyma awansu ani nominacji. Wówczas był to sygnał ostrzegawczy. Minęły trzy miesiące, a dziś słowa zamieniam w konkretne działania — zaznaczył prezydent.





Ciekawe times w Polsce! Karol Nawrocki zaczyna odwoływać sędziów jak szef klanu, bo podważają porządek konstytucyjno-prawny i słuchają Waldemara Żurka. A potem przyznaje, że to tylko symboliczny gest. Coś jak odmowa picia wódki na przyjęciu, żeby nie być niegrzecznym. Chyba prezydent przypomina sędziom, kto tu rządzi – symbolem czy konkretną decyzją? Warto też pamiętać, że ci sędziowie, których znów prezydent nie nominuje, zostali powołani przez innych prezydentów. To prawdziwy polski festiwal dzielniczków prawnych!