W Berlinie narasta problem przemocy związanej z działalnością nowej tureckiej grupy przestępczej określanej jako „Daltonowie”. Z ustaleń niemieckiej prokuratury oraz materiału programu „Kontraste” wynika, że organizacja przeniosła do Niemiec brutalne metody znane z Turcji, koncentrując się głównie na wymuszeniach wobec przedsiębiorców pochodzenia turecko-kurdyjskiego.
Członkowie gangu żądają od właścicieli sklepów, barów i supermarketów wysokich kwot – nawet do 250 tys. euro – w zamian za rzekomą „ochronę”. W przypadku odmowy dochodzi do zastraszania, w tym strzelanin, ataków z użyciem granatów oraz pobić. W ostatnich miesiącach odnotowano m.in. ostrzały supermarketów, postrzelenie mężczyzny na ulicy oraz atak na lokal w dzielnicy Kreuzberg.
Zdaniem komentatorów jest to zorganizowana kampania zastraszania wymierzona w określoną grupę przedsiębiorców. Władze zwracają uwagę, że sprawcy działają coraz bardziej jawnie, a część z nich publikuje w sieci materiały pokazujące przemoc.
Grupa rekrutuje głównie młodych Kurdów ubiegających się o azyl, oferując im pieniądze i miejsce w strukturze. Organizacja wywodzi się ze Stambułu, a po działaniach tureckich służb część jej członków przeniosła działalność do Europy. Za lidera uznawany jest Berat Can Gökdemir, który przebywa poza Niemcami.
Obecnie w Berlinie prowadzi się około 200 postępowań związanych z działalnością tej i podobnych grup, co pokazuje rosnącą skalę zagrożenia.





