Jak produkowano materiały na Stonogę i Giertycha

„To był naprawdę straszny dla nas czas Panie Zbigniewie”

Wszyscy w TVP pracowaliśmy jako podwykonawcy syna jednego z posłów PiS. Był jeszcze drugi wykonawca główny związany z Prezesem NBP.

Zaczęło się od tego, że chłopaki, którzy obsługiwali szeroko pojmowaną politykę byli sprawdzani przez służby specjalne. Operatorzy, realizatorzy dźwięku, światło, realizatorzy, jednym słowem wszyscy. To wyglądało jak takie zastraszanie „uważaj wszystko jest tajne, a jak piśniesz słówko to wiemy, gdzie mieszkasz, skąd pochodzisz i czym zajmują się twoi rodzice czy rodzeństwo”

Było jak na planie horroru, lecz prymitywizm ludzi, którzy go tworzyli często powodował wybuchy śmiechu albo ciszę wywołaną zażenowaniem.

Gdy budowaliśmy scenę przed pałacem prezydenckim nikt nie miał uprawnień do pracy na wysokościach a kolega to wisiał jak małpa na linkach z kamerą, aby złapać obrazek jaki chcieli.

Zero szkoleń bhp, zero uprawnień do pracy na wysokości.

Z czasem przywykliśmy do udawania, że się nie boimy, że jesteśmy ich oddaną ekipą i że wszystko nam się podoba.

Na Pana zleceń było mnóstwo. Nawet ten reportaż o parze, której osiem lat temu wyremontował Pan dom, a która później oszukiwała ludzi prowadząc swoje zbiórki robiliśmy na kolanie. Mówiliśmy Krzyśkowi Plonie, żeby Pana nie łączył z tą sprawą, bo jaka Pańska wina, że 8 lat wcześniej wyremontował im Pan dom. Plona był jednak napalony na Pana on szczególnie podlizywał się wydawcy. Był tam też Rafał, który za skarby świata nie chciał pojechać, ale powiedzieli mu „jedziesz tam albo do domu-wybieraj”

Plona chodzi w Warszawie na pewne imprezy (pada nazwa) niech Pan tam wpadnie albo kogoś wyśle i po Plonie…”

Mówię Panu wprost, że czarnym pr w pana sprawie dowodził ten facet od ziobry ze szczecina, jak on….matecki.On miał hopla na pańskim punkcie oraz Giertycha.

Był taki młody, chudy od ziobro, który przychodził do szefów i gdy tylko wychodził dostawaliśmy natychmiast zlecenie na montaż lub przemontowanie materiałów związanych z Panem, Giertychem, Tuleją, Żurkiem i tym sędzią z Olsztyna-Juszczyszynem.

W sumie redakcje wiadomości, tvp info czy alarmu wiedziały 2-3 dni wcześniej, kiedy Pana znowu zatrzymają i materiały w różnej konfiguracji były zawsze przygotowane.

Setki do wiadomości osobiście sprawdzał Jacek Kurski, a trzeba było też przygotować linki dla Doroty Kani i kogoś z TV Trwam- oni mieli dostęp do zasobów, które tworzyliśmy.

ZS-Czy stanie Pan przed moją kamerą i opowie o tym wszystkim?

informator-Tak 

ZS-kiedy?

Informator-gdy dojdzie do zmian w prokuraturze.