W Arabii Saudyjskiej w tym roku wykonano co najmniej 347 egzekucji — wynika z danych brytyjskiej organizacji prawniczej Reprieve, zajmującej się ochroną praw człowieka. Jej przedstawicielka w rozmowie z BBC oceniła, że skala tych działań stanowi „niemal szyderstwo z systemu ochrony praw człowieka”. Większość skazanych stracono za przestępstwa narkotykowe, a ponad połowę ofiar stanowili cudzoziemcy.
Reprieve, która od lat monitoruje wykonywanie kary śmierci w Arabii Saudyjskiej, poinformowała, że rok 2025 okazał się najbardziej krwawy od momentu rozpoczęcia prowadzenia takich statystyk. Liczba egzekucji jest już wyższa niż w całym 2024 r. i przekracza ubiegłoroczny bilans o dwie osoby.
Jeed Basyouni, kierująca w Reprieve zespołem ds. kary śmierci na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, stwierdziła, że saudyjskie władze działają w warunkach pełnej bezkarności. Zwróciła uwagę, że w tamtejszym systemie wymiaru sprawiedliwości, obok kary śmierci, powszechne są również tortury oraz wymuszanie zeznań.
Saudyjskie władze nie informują oficjalnie o sposobach wykonywania egzekucji. Organizacje praw człowieka przypuszczają jednak, że wyroki realizowane są poprzez ścięcie lub rozstrzelanie.
Zero tolerancji wobec narkotyków
Organizacja prawnicza Reprieve poinformowała, że około dwie trzecie osób skazanych w Arabii Saudyjskiej na karę śmierci zostało skazanych za przestępstwa narkotykowe. Egzekucje te są elementem prowadzonej przez władze królestwa „wojny” z narkotykami. Ponad połowę straconych stanowili cudzoziemcy.
Jako przykład Reprieve przywołała sprawę młodego egipskiego rybaka Issama al-Shazly’ego, którego egzekucję wykonano we wtorek. Mężczyzna został zatrzymany w 2021 roku na saudyjskich wodach terytorialnych i – jak zeznawał – był zmuszony do przemytu narkotyków.
— Wygląda to tak, jakby nie miało dla nich znaczenia, kogo skazują na śmierć. Liczy się wyłącznie wysłanie społeczeństwu sygnału o polityce zerowej tolerancji – niezależnie od tego, czy chodzi o protesty, wolność słowa czy narkotyki — oceniła Jeed Basyouni z Reprieve.
Organizacja zwraca uwagę, że gwałtowny wzrost liczby egzekucji za przestępstwa narkotykowe nastąpił po zakończeniu pod koniec 2022 roku nieoficjalnego moratorium na wykonywanie kary śmierci. Decyzję tę Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka określiło wówczas jako „godną głębokiego ubolewania”.
Wśród obywateli Arabii Saudyjskiej straconych w tym roku znaleźli się m.in. Abdullah al-Derazi i Jalal al-Labbad, którzy w chwili aresztowania byli nieletni. Amnesty International podkreśla, że liczba egzekucji w królestwie rośnie w niepokojącym tempie, a Arabia Saudyjska należy do państw najczęściej stosujących karę śmierci — obok Chin i Iranu.
Władze w Rijadzie utrzymują, że kara śmierci jest niezbędna dla utrzymania porządku publicznego i stosowana wyłącznie w przypadkach „absolutnej konieczności” — informuje AFP.
Według danych tej agencji w 2024 roku w Arabii Saudyjskiej przeprowadzono 338 egzekucji, rok wcześniej 170, a w 2022 roku — 196. Od objęcia władzy przez króla Salmana w 2015 roku liczba wykonanych wyroków śmierci przekroczyła 1000. W marcu 2022 roku w ciągu jednego dnia stracono 81 osób skazanych za tzw. przestępstwa terrorystyczne.
Część z nich brała wcześniej udział w protestach przeciwko traktowaniu mniejszości szyickiej oraz w pogrzebach osób zabitych przez siły bezpieczeństwa. Amnesty International uznała, że procesy były rażąco niesprawiedliwe i opierały się na zeznaniach wymuszonych torturami. Eksperci ONZ wzywali do uwolnienia skazanych.
Organizacja Narodów Zjednoczonych potępiła również egzekucję dziennikarza Turkiego al-Jassera, aresztowanego w 2018 roku i skazanego na śmierć pod zarzutem terroryzmu i zdrady stanu na podstawie publikowanych tekstów. — Kara śmierci wobec dziennikarzy to przerażający atak na wolność słowa i wolność prasy — oceniła dyrektor generalna UNESCO Audrey Azoulay.





